Kolej w Luboczy i Kościelnikach – petycje mieszkańców przynoszą efekty, czas na przystanek w Kościelnikach i marszałkowskie autobusy dowozowe

W latach 2019-2020 mieszkańcy podpisywali dwie internetowe petycje dotyczące usprawnienia przejazdu kolejowego w Luboczy oraz przywrócenia przystanków kolejowych i rozwoju SKA na Dużej Obwodnicy Kolejowej Krakowa. Pora na podsumowanie, co się w tym temacie udało, co jest w planach, a o co lokalne społeczności wciąż jeszcze muszą powalczyć – i w jaki sposób to zrobić.




Na początek przypomnijmy same petycje – linki do nich oraz w skrócie ich najważniejsze postulaty.

Petycja w sprawie przejazdu kolejowego w Luboczy – 1338 podpisów. Opis problemu i postulaty:

  • Przejazd w Luboczy się korkuje, mieszkańcy stoją w korkach nawet pół godziny i nie mogą dojechać na czas do pracy lub szkoły,
  • Przyczyną jest brak nowoczesnego systemu zarządzania ruchem, wskutek czego szlabany zdaniem mieszkańców zbyt długo pozostają zamknięte
  • Mimo iż pociągi przejeżdżają Dużą Obwodnicą niemal pod oknami, mieszkańcy nie mogli z nich skorzystać, bo pociągi przejeżdżały bez zatrzymania. Stąd postulat przywrócenia przystanków w Luboczy i Wadowie i zatrzymywania się tam pociągów które i tak tamtędy przejeżdżają,
  • W krótkiej perspektywie należy usprawnić proces regulowania ruchu, by z zachowaniem zasad bezpieczeństwa zapobiec sytuacji gdy szlabany nawet 20 minut pozostają zamknięte, mimo że żaden pociąg nie przejeżdża,
  • W dłuższej perspektywie prośba mieszkańców dotyczy przebudowy przejazdu na wielopoziomowy (wiadukt lub tunel),
  • W petycji zwrócono uwagę na dodatkowy problem – zlikwidowano ruch tramwajów do pętli „Walcownia”, ale nawet gdyby wróciły, to przejście piesze z tej pętli do Luboczy jest takie, że aż strach tamtędy iść.

Uzupełnieniem tej petycji była bardzo rozbudowana interpelacja, przygotowana przez Mieszkańców a złożona przez radnego Łukasza Gibałę, z którą można się zapoznać pod linkiem: http://dt.bip.krakow.pl/interpelacje/kadencja_8//Tresc_M%C4%99dzysesyjna_%C5%81ukasz_Giba%C5%82a_2019-06-25_2.PDF  Dotyczyła ona postulatu przywrócenia i modernizacji linii tramwajowej do Walcowni, zintegrowania jej z przystankiem kolejowym w Luboczy i utworzenia na ich bazie centrum przesiadkowego – z parkingiem, chodnikami i pętlą autobusową.

Petycja w sprawie rozwoju kolei miejskiej w Krakowie, w tym uruchomienia linii Skawina – Kraków Główny – Lubocza – Wadów – Kraków Płaszów – 812 podpisów

Petycja powstała już po częściowym sukcesie poprzedniej petycji w postaci przywrócenia przystanków w Luboczy i Wadowie. Jej główne postulaty to:

  • Udział finansowy miasta w finansowaniu połączeń kolejowych, dzięki czemu będzie można zwiększyć atrakcyjność połączeń i zrobić lepszy rozkład jazdy (więcej pociągów, o lepszych godzinach)
  • Uruchomienie miejskiej linii kolejowej Skawina – Kraków Główny – Lubocza – Wadów – Kraków Bieżanów – Kraków Płaszów,
  • Autobusowe linie dowozowe do przystanków kolejowych w Luboczy i Wadowie,
  • Popularyzacja i uatrakcyjnienie kolei miejskiej poprzez ulotki, stojaki rowerowe, efektem powinno być więcej pasażerów – a więc łatwiejszy rozwój całego systemu.

W międzyczasie mieszkańcy podejmowali też inne działania oddolne na rzecz budowy nowych przystanków kolejowych (Kościelniki, Wyciąże, Przylasek Rusiecki, Kocmyrzowska, Jagiełły), utworzenia marszałkowskich linii autobusowych łączących sąsiednie gminy z przystankami kolejowymi w Luboczy i Wadowie, a także zatrzymywanie się dodatkowych pociągów (również dalekobieżnych PKP Intercity) na stacji w Luboczy (Marcin Sudół).

Co się mieszkańcom udało?

W wielu innych tematach starania mieszkańców o poprawę ich sytuacji nie przynoszą niestety szybkiego efektu, tak jest m. in. w temacie brakujących chodników i kanalizacji na osiedlach peryferyjnych. Obie petycje kolejowe, interpelacja oraz inne oddolne działania przyniosły jednak zadziwiająco szybkie i namacalne efekty w postaci reaktywacji przystanków Kraków Lubocza i Kraków Nowa Huta, mimo że jeszcze kilka miesięcy wcześniej urzędnicy nie chcieli o tym słyszeć. Urzędnicy podchwycili też postulat przebudowy węzła w Luboczy. Z niektórych działań korzystamy już dziś, w niektórych tematach udało się skłonić urzędników do pewnych decyzji i rozpoczęcia prac, których efekty pojawią się za 2-3 lata, w innych tematach presja Mieszkańców stworzyła „dobry klimat” do pewnych działań – budowy kolejnych przystanków i rozwoju kolei miejskiej na Dużej Obwodnicy i linii do Łęgu, mimo że jeszcze niedawno wydawało się to całkowicie nierealne.

Węzeł w Luboczy

Dzięki presji mieszkańców miasto rozstrzygnęło niedawno przetarg na opracowanie koncepcji budowy węzła w Luboczy, o który jako mieszkańcy wspólnie zabiegaliśmy. Co ciekawe, urzędnicy w tym przypadku nie udawali mądrzejszych niż są, tylko w całości uwzględnili wszystkie propozycje strony społecznej – tak trzymać! Węzeł w Luboczy ma rozwiązać od razu kilka problemów: przebudowę przejazdu kolejowego na wielopoziomowy, przywrócenie linii tramwajowej do Walcowni, zbudowanie parkingu park and ride i pętli autobusowo-tramwajowej. Przystanek w Luboczy być może zostanie przesunięty w stronę pętli Walcownia, albo linia tramwajowa zostanie przedłużona do przystanku kolejowego Lubocza, tak by umożliwić przesiadkę z pociągu na tramwaj i autobus. To ważne m. in. dla mieszkańców Krzesławic i „starej” Nowej Huty, którzy zyskają dobry dojazd na pociąg: w kilka minut tramwajem wprost na stację kolejową. Można też zrobić krótką linię tramwajową Wzgórza Krzesławickie – Lubocza PKP, choć jechałaby ona nieco dłuższą trasą niż łączący oba węzły autobus. Z drugiej strony, tramwaj nie stałby w korkach, a przystanek przy Wąwozowej obsługiwałby osiedle Krzesławice, warto więc rozważyć taką krótką trasę.

Dzięki kompleksowemu projektowi powstanie w końcu dworzec dla okolicznych osiedli (i wsi) z prawdziwego zdarzenia, gdyż o obecnym przystanku nie można tego powiedzieć – nie ma tam chodników, nie ma sklepu ani żadnego punktu gastronomicznego by sobie coś kupić w oczekiwaniu na pociąg (jeśli nie liczyć małej stacji benzynowej). Z reguły w takich nowoczesnych centrach przesiadkowych powstaje cała infrastruktura dla mieszkańców i podróżnych, co można zaobserwować m. in. na większych stacjach trójmiejskiej SKM-ki czy np. na dworcu autobusowym w Nowym Targu: jakiś sklep, salonik prasowy, kawiarnia, pizzeria. To nie będzie już prowizoryczny peron w polu na który idzie się po błocie bez chodników, ale o wiele bardziej przyjazne miejsce, które będzie magnesem dla rozwoju Luboczy, Grębałowa, Krzesławic i osiedla Na Wzgórzach.

Kiedy ta inwestycja dojdzie do skutku? Na razie dopiero wyłoniono wykonawcę prac koncepcyjnych, a więc sprawa jest na wczesnym etapie. Pozytywna informacja jest taka, że mimo przekroczenia budżetu przez oferentów, miasto zdecydowało się na dorzucenie pieniędzy i zamówienie koncepcji. A w takiej sytuacji mogło równie dobrze uznać, że nie ma pieniędzy i na razie odstępuje od tematu. To dobry znak, świadczy o tym, że urzędnicy rzeczywiście podchodzą do sprawy poważnie i zależy im na tej inwestycji. To zasługa mieszkańców, którzy skutecznie ich do tego przekonali, choć jak to w życiu, teraz wielu radnych nie związanych z tematem będzie starało się pod ten sukces podpiąć (ten proces już się zaczął). Realnie rzecz biorąc węzeł przesiadkowy powinien być gotowy za 2-3 lata, do tego czasu przystanek kolejowy w Luboczy będzie funkcjonować w dotychczasowej formie.

W planach pociągi do Niepołomic

Sukcesem zakończyły się też starania mieszkańców, w tym Marcina Sudoła, o zwiększenie liczby pociągów zatrzymujących się na stacji w Luboczy. Marcinowi udało się m. in. wywalczyć zatrzymywanie się kilku ważnych pociągów dalekobieżnych PKP Intercity. Częściowy sukces odniosła też druga petycja Mieszkańców – oprócz pociągów jadących objazdem Koleje Małopolskie uruchomiły w 2021 roku pociągi na typowo miejskiej trasie: Kraków Główny – Kraków Nowa Huta, specjalnie z myślą o mieszkańcach osiedli peryferyjnych dojeżdżających do pracy w centrum Krakowa.

Urzędnicy podchwycili też postulat mieszkańców z grupy „Kolejowe Niepołomice” dotyczący przywrócenia kolei do Niepołomic. Gdy nie tak dawno zakładaliśmy tę grupę, wydawało się to totalnie nierealne, dziś jest już zapisane w rządowych planach i uzyskało finansowanie z programu „Kolej Plus”. Przypomnijmy, że przed laty dzięki połączeniom Kraków Główny – Niepołomice mieszkańcy mogli korzystać z regularnych pociągów zatrzymujących się na stacjach Kraków Lubocza, Kraków Nowa Huta, Kraków Nowa Huta Północ i Podgrabie Wisła. Po likwidacji kolei do Niepołomic zanikł też ruch na Dużej Obwodnicy, przystanki kolejowe niszczały i dopiero niedawno udało się dwa z nich przywrócić do życia. Dlatego planowane przywrócenie kolei do Niepołomic jest kolejnym ważnym argumentem w staraniach mieszkańców o budowę przystanków w Kościelnikach, Przylasku, a także na Kocmyrzowskiej i Jagiełły – pociągi i tak będą tamtędy jeździć, więc zasadne jest by się zatrzymywały w dodatkowych miejscach i obsługiwały większą liczbę pasażerów.

Nowa linia do Niepołomic ma mieć lepszy przebieg, niż ta zlikwidowana kilkanaście lat temu. To ważne, bo ta historyczna została zlikwidowana wskutek niefortunnego położenia niepołomickiego dworca – na peryferiach miasta, z dala od centrum. Nowa linia ma się kończyć bliżej niepołomickiego zamku, w pobliżu dworca autobusowego, a więc ma lepiej odpowiadać na potrzeby pasażerów. A to oznacza, że pociągi będą jeździć pełne, skoro tak – to będą jeździć dość często, z korzyścią również dla mieszkańców nowohuckich osiedli peryferyjnych.

Co dalej? Walczymy o następne przystanki kolejowe oraz o marszałkowskie autobusy dowożące mieszkańców na przystanek

Jak widzimy, udało się nam wytworzyć dobry klimat dla rozwoju kolei miejskiej i wpisać się naszym działaniom i petycjom w ogólny trend do rozwoju zrównoważonego transportu, panujący od jakiegoś czasu w Polsce i Europie. Ale nie zrobiło się to samo i nie dajcie sobie wmówić, że to zasługa jakiegoś polityka. To sukces samych mieszkańców, każdego z was kto podpisał petycję, poruszył ten temat na zebraniu lokalnym czy podjął inne działania w tym temacie.

Teraz oczywiście walczymy o kolejne przystanki. Najbardziej realny wydaje się przystanek w Kościelnikach przy ulicy Pysocice, ze względu na bliskie sąsiedztwo dużego osiedla i obsługę kilku sąsiednich osiedli i miejscowości (Cło, Wyciąże, Górka Kościelnicka, Wróżenice, Tropiszów, Pobiednik). W dodatku jest tam sporo miejsca budowę peronów oraz całkiem sporego parkingu, małej pętli autobusowej, a nawet budynku dworca (z poczekalnią, jakimś lokalem gastronomicznym). Kolejne przystanki, o które warto powalczyć to: Przylasek Rusiecki, Wyciąże, Kocmyrzowska i Jagiełły, a także o przyspieszenie budowy stacji Kraków Północ przy osiedlu Piastów. Warto też, aby mieszkańcy wnioskowali o przywrócenie przystanków Kraków Nowa Huta Północ (najlepiej z nową nazwą Kraków Węgrzynowice) oraz Podgrabie Wisła, a także o budowę kładki pieszo-rowerowej wzdłuż mostu kolejowego na Przylasku Rusieckim. Samo się nie zrobi, ale jak będzie duży nacisk społeczny poprzez petycje, wnioski i obywatelską inicjatywę uchwałodawczą, po jakimś czasie powinno się udać.

Nie mniej ważnym elementem całego systemu są autobusy dowożące pasażerów z ich wsi lub osiedla na przystanek kolejowy. Bez nich to się nie może udać, a pociągi będą jedynie funkcjonować tak jak dotychczas – kilka par dziennie, w przypadkowych godzinach, stanowiąc dla mieszkańców mało istotny dodatek, ale nie ważny środek transportu w codziennych podróżach. W samym zasięgu pieszego spaceru o długości 10-20 minut mieszka bowiem zdecydowanie za mało ludzi, by opłacało się rozwijać połączenia kolejowe (chyba że rozwiną się dzięki połączeniom do Niepołomic). Aby na stacjach w Luboczy i Wadowie napełnić pociągi pasażerami, trzeba ich przywieźć komfortowymi autobusami ze wspólnym biletem nie tylko z sąsiednich osiedli położonych w granicach Krakowa (Łuczanowice, Kościelniki, Ruszcza), ale też z sąsiednich wsi takich jak Krzysztoforzyce, Igołomia czy Tropiszów.

Organizacja takich przewozów to zadanie nie miasta, ale Województwa Małopolskiego. Jest to obowiązek marszałka województwa, a konkretnie – departamentu Infrastruktury Drogowej i Transportu Urzędu Marszałkowskiego. Tymczasem Urząd Marszałkowski wywiązuje się z tego zadania w stopniu zaledwie minimalnym. Nie tylko nie uruchamia potrzebnych autobusów w tej okolicy, ale też te które uruchomił w innych miejscach, zrobił w skandalicznie niskim standardzie – zamiast komfortowych niskopodłogowych autobusów dyrektor Michał Pierzchała puszcza na trasę ciasne, niewygodne busy. Dlatego zachęcam do podpisania złożonej w tej sprawie petycji, która jest dostępna pod linkiem: www.petycjeonline.com/autobusyregionalne

O tym, jak się zorganizować i skutecznie walczyć o swoje można przeczytać w wydanym właśnie poradniku dla mieszkańców osiedli peryferyjnych. Jego cena to 2 złote – chodzi o to by była minimalnie niska a więc poradnik był dostępny dla każdego, ale by równocześnie nie był całkiem za darmo, bo co za darmo tego ludzie nie szanują. Zachęcam do jego zakupu i lektury, a następnie do skorzystania z opisanych tam sposobów działania na rzecz swojej okolicy.

Jak się zorganizować i skutecznie walczyć o swoje. Poradnik dla Mieszkańców osiedli peryferyjnych

Zakładamy też stowarzyszenie, które zajmie się w profesjonalny sposób opisanymi wyżej tematami oraz równolegle prowadzoną sprawą autobusów transgranicznych Polska-Słowacja. Na razie zbieramy środki na pokrycie związanych z tym kosztów, można tę sprawę wesprzeć poprzez zrzutkę internetową: https://zrzutka.pl/242pps

Jakub Łoginow




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *