Marszałek Smółka uruchomił autobusy transgraniczne, Michał Pierzchała je zlikwidował. Urząd nabrał wody w usta, nie odpisuje na maile

Jesienią 2019 wicemarszałek Łukasz Smółka z wielką pompą otwierał dawno wyczekiwaną bezpośrednią linię transgraniczną, łączącą polskie i słowackie Tatry Zachodnie. Linia była efektem współpracy wielu środowisk, w tym ówczesnego nominowanego przez PiS dyrektora departamentu transportu w Urzędzie Marszałkowskim Tomasza Warchoła (dziś prezes Kolei Małopolskich) oraz inicjatorów połączenia – ekspertów z inicjatywy obywatelskiej „Polska – Słowacja – autobusy”. W 2020 roku mimo pandemii linia okazała się wielkim sukcesem, marszałek Smółka i Kozłowski polecili podwładnym, by kontynuowali ten projekt. Niestety, w międzyczasie dyrektora Tomasza Warchoła zastąpił Michał Pierzchała, a jego zastępcą został znany sceptyk połączeń transgranicznych Paweł Obrzut. W odróżnieniu od Tomasza Warchoła, dyrektor Pierzchała nie chciał już korzystać z porad ekspertów z inicjatywy „Polska – Słowacja – autobusy”, nie odpisywał na maile, nie reagował na propozycję omówienia tematu w formie rozmowy telefonicznej. Decyzją duetu Pierzchała-Obrzut linia została skrócona tak, że obecnie jest zwykłą busiarską linią wewnątrzkrajową, która kończy się w polu na granicy pośrodku niczego. Jeszcze na początku wiosny wicemarszałek Smółka zapewniał, że nie ma powodu do obaw, najpóźniej w momencie otwarcia granic i początku sezonu letniego w Tatrach Słowackich (co nastąpiło 15 czerwca) linia miała zostać skomunikowana drzwi w drzwi z linią słowacką. Tak się nie stało, a urzędnicy z Kraju Żylińskiego są wściekli, że nasz Urząd Marszałkowski znów wystawił ich do wiatru.




Samorządowe linie transgraniczne łączące Polskę ze Słowacją – to temat o który od 2013 roku zabiegają polscy i słowaccy eksperci z Inicjatywy Obywatelskiej „Polska – Słowacja – autobusy”. Jest na to ogromne zapotrzebowanie społeczne, o czym świadczy choćby liczba polubień profilu inicjatywy – około 9000 osób. Nic dziwnego, w całej Polsce mamy mnóstwo miłośników Tatr i górskich wędrówek, którzy od lat zwracają uwagę na problem, że jak się przejdzie np. z Doliny Chochołowskiej na słowacką stronę, to nie ma jak stamtąd wrócić, bo nic nie jeździ. Ta sama sytuacja jest w przypadku przejścia na Rysy, Kasprowy Wierch i inne transgraniczne szlaki. Samochód lub bus wewnątrzkrajowy nie jest rozwiązaniem, bo trzeba wrócić w to samo miejsce, a nie do końca o to w wędrówkach górskich chodzi. Dlatego w 2013 roku ten temat podjęła grupa Polaków i Słowaków z inicjatywy „Polska – Słowacja – autobusy”, która we współpracy z posłami różnych opcji, Ministerstwem Infrastruktury, słowackim Ministerstwem Transportu oraz słowackimi samorządami lokalnymi wypracowała rozwiązania, przeprowadziła badania opinii podróżnych na temat optymalnych tras i form komunikacji transgranicznej, przekazała te rekomendacje urzędnikom.

Efektem współpracy inicjatywy „Polska – Słowacja – autobusy” z oboma ministerstwami odpowiedzialnymi za transport była zmiana słowackiej ustawy o transporcie drogowym, która ułatwiła uruchamianie i finansowanie przez samorządy połączeń przekraczających granicę państwa. Eksperci z inicjatywy „Polska – Słowacja – autobusy” są w stałym kontakcie z wieloma różnymi instytucjami, za czasów dyrektora Tomasza Warchoła – również z Urzędem Marszałkowskim. Efektem tej dobrej współpracy strony społecznej i urzędowej za czasów pana Warchoła była dobrze przygotowana Eurolinia Tatry, która w 2020 roku zbierała pozytywne opinie podróżnych. Dlaczego Michał Pierzchała zdecydował się zerwać współpracę z ekspertami i „zapadł się pod ziemię”? Dlaczego nie odpisuje na maile i propozycję rozmów ze stroną społeczną? Tego nie wiemy, ale podjęli z Pawłem Obrzutem dość ryzykowną strategię, by skasować to co dobrze działało i zastąpić linię transgraniczną jakąś niedookreśloną hybrydą z przesiadką w polu. Nawet to jednak nie powstało na czas i mimo iż sezon w słowackich Tatrach trwa już od ponad tygodnia, podróżni nie mają jak dotrzeć na szlak, a Słowacy nie mają jak odwiedzić Małopolski, promowanej intensywnie pro publico bono przez inicjatywę „Polska – Słowacja – autobusy” (za co ze strony marszałka Kozłowskiego również nie padło nawet zwykłe „dziękuję”).

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Urząd Marszałkowski oraz Kraj Żyliński. Ze strony Kraju Żylińskiego odpowiedź dostaliśmy jeszcze tego samego dnia. Przytaczamy ją w całości w oryginale i polskim tłumaczeniu.

Dobrý deň,

na strane SR sme spoje zaviedli a prispôsobili spojom PL tak, aby bola zabezpečená nadväznosť spojov a plynulý prestup cestujúcich na hranici. Poľská strana však spoje stále v praxi nezaviedla. Zatiaľ nám zaslali len dohodu o spolupráci, preto sme im dnes zasielali žiadosť o stretnutie. Do úvahy prichádzajú možnosti prestupu cestujúcich na hranici, s tým, že poľská strana tam zriadi zastávku, alebo zachádzanie našich spojov na zastávku v PL, čo ale nie je možné potom u všetkých spojov, z dôvodu obehov autobusov. Čiže plynulý prestup cestujúcich  je potrebné ešte doriešiť, k čomu sme iniciovali stretnutie s poľskou stranou.

Dzień dobry,

na stronie Republiki Słowackiej połączenia uruchomiliśmy i dopasowaliśmy do połączeń polskich tak, aby było zapewnione skomunikowanie połączeń i płynna przesiadka podróżnych na granicy. Polska strona jednak połączenia stale w praktyce nie uruchomiła. Na razie nam przesłali jedynie umowę o współpracy, dlatego im dzisiaj wysłaliśmy prośbę o spotkanie. Pod uwagę wchodzą możliwości przesiadki na granicy z tym, że tam polska strona utworzy przystanek, albo zajeżdżanie naszych połączeń na przystanek w Polsce, co jednak nie jest możliwe w przypadku wszystkich połączeń, ze względu na obieg autobusów. Dlatego płynną przesiadkę pasażerów należy jeszcze dopracować, wobec czego inicjowaliśmy spotkanie z polską stroną.

Odpowiedzi małopolskiego rzecznika jeszcze się nie doczekaliśmy. Poniżej – treść naszego zapytania prasowego:

Dzień dobry,
Według zapowiedzi z lutego, kiedy odbyła się wideokonferencja marszałków małopolski i władz Kraju Żylińskiego, autobusy transgraniczne miały w tym roku zostać przywrócone najpóźniej z momentem rozpoczęcia sezonu letniego w Tatrach, pod warunkiem otwarcia granicy. Ten dzień nastąpi jutro – dokładnie 15 czerwca otwierane są słowackie szlaki turystyczne, kilka dni temu zlikwidowano betonowe zapory na granicach i umożliwiono jej normalne przekraczanie dla osób zaszczepionych i ozdrowieńców. Pasażerowie co chwila pytają, gdzie są te autobusy i dlaczego nie ma ze strony Urzędu Marszałkowskiego żadnej informacji na ten temat. Teoretycznie bowiem uroczyste otwarcie linii transgranicznej powinno się odbyć jutro lub w najbliższy weekend, tymczasem media nie otrzymały z biura prasowego żadnej informacji na ten temat, pasażerowie planujący wakacje są pozostawieni sami sobie i zdezorientowani. Sprawdziłem jeszcze raz oficjalną stronę www.malopolska.pl i nie ma tam żadnej informacji, komunikatu, zapowiedzi. Ostatni na ten temat był z lutego – o wideokonferencji. W związku z powyższym, uprzejmie proszę o odpowiedź na następujące pytania:


1. Kiedy dokładnie ruszą autobusy transgraniczne po przerwie spowodowanej koronawirusem? Uprzedzając możliwą odpowiedź: linia busiarska Bukowina Tatrzańska – Chochołów granica sama w sobie NIE JEST LINIĄ TRANSGRANICZNĄ, jest zwykłą linią wewnątrzkrajową, tak samo jak linia Kraków – Olkusz nie jest linią transgraniczną. O tym, dlaczego trasa została skrócona, jakie były ustalenia z lutego z wideokonferencji z Krajem Żylińskim wiem, natomiast pytam konkretnie kiedy zostaną wypełnione ustalenia z lutego dotyczące skomunikowania połączeń, czyli kiedy nastąpi ten dzień gdy pasażer będzie mógł wsiąść w Małopolsce w autobus, przesiąść się drzwi w drzwi w autobus słowacki, pojechać nim w góry i na analogicznej zasadzie wrócić wieczorem do domu. Czy nastąpi to zgodnie z zapowiedziami w ciągu najbliższych dni, w ten weekend lub w przyszłym tygodniu?


2. Dlaczego biuro prasowe od lutego 2021 nie opublikowało ani jednego komunikatu na temat postępów prac nad reaktywacją połączeń transgranicznych mimo, że zaczął się już sezon letni i pasażerowie od dawna dopytują o takie informacje? Czy w najbliższych dniach zostaną opublikowane jakieś informacje i czy zostanie przeprowadzona jakaś kampania promocyjna – konferencja prasowa, uroczyste otwarcie linii, seria komunikatów prasowych na temat możliwości jakie daje wakacyjne połączenie? Koleje Małopolskie dość sprawnie prowadzą takie działania PR swoich połączeń, stąd też nie jest wygórowanym oczekiwanie, by analogicznie to funkcjonowało w przypadku UMWM.

Brak jakiejkolwiek informacji i promocji połączeń

Odkąd ludzie się zaszczepili i zaczęli planować wakacyjne pobyty w górach, praktycznie nie ma dnia, by na stronę „Polska – Słowacja – autobusy” nie nadchodziły pytania od podróżnych z całej Polski, co z tymi połączeniami transgranicznymi – czy są, czy ich nie ma, kiedy ruszą, jak mają sobie planować pobyt. Staramy się na te pytania odpowiadać, od czasu do czasu przesyłamy je do Urzędu Marszałkowskiego. Jak igła w stogu siana. Ludzie o coś ważnego pytają – urząd milczy. Jak to w ogóle jest możliwe, dlaczego marszałek Kozłowski toleruje taki brak elementarnego szacunku do Małopolan i odwiedzających region gości?

Zdziwienie pasażerów budzi też brak obecności Pawła Obrzuta i Michała Pierzchały (albo podległych im pracowników) na Facebooku. Departament Infrastruktury Drogowej i Transportu to najważniejszy wydział urzędu, a w dzisiejszych czasach kontakt z opinią publiczną na portalach społecznościowych to absolutna podstawa. Wie o tym wspomniany już Tomasz Warchoł, obecnie prezes Kolei Małopolskich, które prowadzą swój profil na Facebooku, informują na bieżąco pasażerów o swoich połączeniach, informują też o sytuacjach, gdy coś było zaplanowane a zostało odwołane lub przesunęło się w czasie. Dlaczego takich samych działań nie prowadzi Departament Transportu lub w jego imieniu – biuro prasowe urzędu? Dlaczego odpowiedzialni za komunikację pracownicy Urzędu Małopolskiego nie reagują, gdy ktoś na profilu „Polska – Słowacja – autobusy” zostanie otagowany (np. strona „Małopolska” lub marszałek), bo podróżny zadał ważne pytanie dotyczące połączeń transgranicznych, na które odpowiedzieć może tylko ktoś z urzędu lub asystent marszałka? Takie rzeczy to absolutna podstawa public relations, a Urząd Marszałkowski najwyraźniej ma z tym kłopot.

Małopolska traci przez taką nieprofesjonalną postawę turystów – zarówno mieszkańców Mazowsza, Pomorza czy Wielkopolski którym zależy na pobycie na Podhalu z możliwością transgranicznych wypadów w Tatry Słowackie, jak i Słowaków, których nikt z Urzędu Marszałkowskiego nawet nie próbuje zachęcić do odwiedzin Małopolski, takie działania promujące nasz region prowadzą jedynie oddolnie eksperci z inicjatywy „Polska – Słowacja – autobusy”. Na oficjalne wnioski, by urząd promował Małopolskę na Słowacji, współpracownicy marszałka Kozłowskiego reagują wzruszeniem ramion. Maile i pisma oczywiście lądują od razu w koszu, przychodzi jedynie biurokratyczna odpowiedź pro forma, w formie urzędniczego elaboratu nie na temat.

Pozytywne działania radnego Jana Piczury, Ministerstwa Infrastruktury i posłów

Michał Pierzchała i Paweł Obrzut z pewnością już dawno całkowicie porzuciliby temat połączeń transgranicznych, gdyby nie interwencje podhalańskiego radnego wojewódzkiego Jana Piczury (PiS), który od lat konsekwentnie zabiega w Sejmiku o utrzymanie i rozwój tych połączeń. A ponieważ reprezentuje obóz rządzący, marszałek musi się z jego zdaniem liczyć.

Temat od lat wspiera też Ministerstwo Infrastruktury, w którym jest spory „desant” specjalistów znających język słowacki, którym autentycznie zależy na rozwoju współpracy polsko-słowackiej. Nic dziwnego – to nie tylko kwestia lokalna, ale sprawa kluczowa dla całej inicjatywy Trójmorza, która przez postawę Pawła Obrzuta, Michała Pierzchały i im podobnych jest torpedowana i ośmieszana. Dodajmy, że połączenia transgraniczne, mimo ich lokalnego charakteru, nie pełnią jedynie funkcji dojazdu w góry. To także ważny brakujący łącznik pomiędzy słowacką i polską siecią kolejową, umożliwiający Słowakom dotarcie na dworzec w Zakopanem, skąd można dojechać choćby i do Warszawy i Gdańska (abstrahujemy tu akurat od czasowych przerw w kursowaniu pociągów w związku z rekonstrukcją – ewentualnie Słowacy mogą dojechać z Zakopanego do Krakowa autobusem i tam się przesiąść na pociąg). Eksperci inicjatywy „Polska – Słowacja – autobusy” wielokrotnie próbowali uświadomić małopolskiemu marszałkowi i urzędnikom, jak wielu Słowaków zwraca uwagę na fakt, że korzystają z polskich lotnisk w Krakowie, Katowicach i Warszawie i nie mają jak na nie dotrzeć. W grę wchodzi tylko komunikacja publiczna, samochodu przecież na pokład samolotu nie zabierzemy.

Bezskutecznie – pisanie do Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie jest jak wysyłanie listów na Berdyczów.

W sprawie połączeń transgranicznych interweniowali również posłowie z całej Polski, z różnych opcji politycznych. Wśród nich są m. in. posłowie Polska 2050 Mirosław Suchoń i Hanna Gil-Piątek, a także Marek Sowa z PO, który wspiera inicjatywę obywatelską „Polska – Słowacja – autobusy” od samego początku.

Jak przełamać impas? Postulaty inicjatywy „Polska – Słowacja – autobusy”

  1. Marszałek Kozłowski powinien wyznaczyć koordynatora urzędu ds. połączeń transgranicznych, który zajmowałby się tylko tym tematem, byłby obecny na Facebooku, można byłoby się z nim łatwo skontaktować i nie zapadałby się pod ziemię jak to robi Paweł Obrzut i Michał Pierzchała. W Departamencie Transportu są kompetentne osoby, którym można byłoby powierzyć takie zadanie.
  2. Powołanie społecznego zespołu roboczego ds. połączeń transgranicznych, w skład którego oprócz wicemarszałka, radnych sejmiku i urzędników weszliby przedstawiciele inicjatywy „Polska – Słowacja – autobusy”. Zacznijmy w końcu ze sobą rozmawiać, tak jak to było za czasów Tomasza Warchoła, a wcześniej – Grzegorza Saponia i Józefy Kęsek. Dało się? Tak. To wróćmy do tego.
  3. Zaangażowanie się biura prasowego urzędu marszałkowskiego w informowanie na bieżąco o postępach prac nad autobusami transgranicznymi, a następnie – w promocję połączeń oraz promocję Małopolski w języku słowackim. To żaden wstyd przyznać się, że połączenia miały ruszyć 15 czerwca, ale coś nie wyszło i otwarcie nastąpi później. Pasażerowie jednak powinni zostać o tym poinformowani. Rzecznik urzędu nie powinien zasłaniać się tym, że nie dostał materiałów od Michała Pierzchały – sam powinien takich informacji zażądać i sam powinien takie komunikaty dla prasy inicjować.
  4. Jednym z powodów, dlaczego urząd podchodzi do połączeń transgranicznych jak pies do jeża jest brak znajomości języka słowackiego, słowackich realiów i słowackiego prawa oraz administracji. To żadna ujma, dlatego rozumiejąc to, inicjatywa „Polska – Słowacja – autobusy” przygotowuje podręcznik dla urzędników „Nieznany sąsiad. Podręcznik współpracy polsko-słowackiej”. W kwietniu poinformowaliśmy o tym urząd marszałkowski i poprosiliśmy o wypełnienie ankiety i wskazanie, jakie kwestie warto poruszyć, by były one dla urzędników pomocne. Zamiast podziękowań, że ktoś chce urzędnikom pomóc, urząd się obraził, do teraz nie otrzymaliśmy odpowiedzi. To postawa karygodna i absurdalna. Apelujemy do marszałka Witolda Kozłowskiego, by wyciągnął konsekwencje (upomnienie) wobec urzędników którzy tak się do tego tematu odnieśli i by temat szkoleń i dokształcania ze spraw słowackich został w Urzędzie potraktowany poważnie. Prosimy o rozmowę z Marszałkiem Kozłowskim lub z przewodniczącym Sejmiku na ten temat i ustalenie szczegółów współpracy. Wszystko urzędnikom w temacie słowackim wyjaśnimy, wszystkiego ich nauczymy – tylko Urząd powinien taką pomoc od nas przyjąć i podziękować za zaangażowanie, zamiast zachowywać się w sposób skrajnie nieprofesjonalny.

Będziemy wdzięczni za przedstawienie powyższych postulatów Zarządowi Województwa np. w formie interwencji poselskiej lub omówienia ich na komisjach Sejmiku – tu apel do Radnych, którzy czytają ten materiał, zarówno do radnych PiS, jak i radnych opozycji (PO i PSL).

Jakub Łoginow




Wesprzyj nasze działania kupując nasz e-podręcznik języka słowackiego lub inne ebooki.

Chcesz być na bieżąco z tematem autobusów i pociągów transgranicznych? Polub stronę „Polska – Słowacja – autobusy” i zapisz się na nasz newsletter korzystając z formularza poniżej:



 
 
Wpisz swój adres e-mail.

Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *