Instrukcja dla dziennikarzy piszących o granicy polsko-słowackiej: do kogo na Słowacji wysłać zapytanie prasowe, jakie są przepisy, gdzie uważać na powielanie fake-newsów

W ostatnich tygodniach polski MSZ wypuścił nieprawdziwe informacje na temat zasad przekraczania granicy polsko-słowackiej informując m. in. o przywróceniu kontroli granicznych (w rzeczywistości przywrócono kontrole drogowe a nie graniczne) oraz o rzekomym zakazie przekraczania granicy na szlaku górskim, co nie było prawdą. Nieprecyzyjny i wprowadzający w błąd komunikat prasowy wypuściło także słowackie MSW, w obu przypadkach zostało to wszystko powielone przez media bez weryfikowania informacji, a więc niezgodnie z absolutnymi podstawami zawodu dziennikarskiego. Jako dziennikarz słowackich mediów oraz dziennikarz polskich mediów od 16 lat specjalizujący się w tematyce zagranicznej (Słowacja, Ukraina) staram się na bieżąco weryfikować te informacje (podstawowa zasada – zapytania prasowe i co najmniej dwa niezależne źródła oraz samodzielna lektura słowackich i europejskich przepisów). Ponieważ panuje w tej sprawie chaos informacyjny, na małopolskich dziennikarzach spoczywa olbrzymi obowiązek i odpowiedzialność aby każdą informację weryfikować, zamiast bezrefleksyjnie podawać ją dalej na zasadzie „kopiuj-wklej”. Biorąc pod uwagę pośpiech w jakim w naszym zawodzie żyjemy jest to niezwykle trudne, dlatego zrobiłem ten mini-poradnik dla dziennikarzy wraz ze wskazówkami, do kogo w takich sytuacjach warto wysłać zapytanie prasowe i jaki jest aktualny stan prawny. Uwaga, tekst jest długi, ale od dziennikarzy wymaga się, by sami najpierw poznali zawiłości zagadnienia o którym robią materiał – rzetelny i nieraz czasochłonny research to absolutna podstawa naszego zawodu.




Porada 1: rozróżniajcie kontrole graniczne od kontroli policyjnych i tłumaczcie to czytelnikom / widzom / słuchaczom

Pełną wersję Traktatu z Schengen mogą Państwo znaleźć w języku polskim pod linkiem: https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=celex%3A42000A0922%2802%29 Zwróćcie uwagę na bardzo konkretny i zwięzły artykuł 2.

ROZDZIAŁ 1

PRZEKRACZANIE GRANIC WEWNĘTRZNYCH

Artykuł 2

  1. Granice wewnętrzne mogą być przekraczane w każdym miejscu, bez poddawania przekraczających je osób jakiejkolwiek kontroli.
  2. Jednakże, jeśli wymagają tego porządek publiczny lub bezpieczeństwo narodowe, każda z Umawiających się Stron może, po konsultacji z pozostałymi Umawiającymi się Stronami, podjąć decyzję, że przez ograniczony okres na granicach wewnętrznych mogą być prowadzone krajowe kontrole graniczne, w zależności od sytuacji. W przypadku gdy porządek publiczny lub bezpieczeństwo narodowe wymagają podjęcia niezwłocznych działań, zainteresowana Umawiająca się Strona podejmuje niezbędne środki oraz niezwłocznie informuje o tym pozostałe Umawiające się Strony.
  3. Zniesienie kontroli osób na granicach wewnętrznych nie ma wpływu na postanowienia artykułu 22 lub wykonywanie uprawnień policyjnych na terytorium Umawiającej się Strony przez właściwe władze, zgodnie z prawem tej Strony albo wymogami posiadania, noszenia oraz okazywania dokumentów określonych prawem tej Strony.

To, z czym obecnie mamy do czynienia, to nie jest, jak podały media i polski MSZ, „przywrócenie kontroli granicznych”, ale prowadzenie intensywnych kontroli policyjnych w pobliżu granic, do czego policja każdego państwa ma pełne prawo jeżeli wymaga tego sytuacja. A sytuacja tego wymaga, bo mamy pandemię, określone zasady epidemiczne które są nagminnie łamane m. in. przez obywateli polskich. Ale nie są to kontrole graniczne, Słowacja ich nie przywróciła. Granicę nadal można przekroczyć (pieszo, rowerem, sprzętem sportowym) w każdym dowolnym miejscu, również na szlaku górskim oraz pieszo obchodząc betonowe zapory na „przejściach granicznych” (o ich wątpliwej legalności – za chwilę).

Porada 2: Rozróżniajcie restrykcyjne zasady epidemiczne od wprowadzenia zakazu przekraczania granicy

Cały czas mamy stan epidemii, bardzo niski poziom zaszczepienia polskiej i słowackiej populacji oraz nadchodzącą czwartą falę, związaną z groźnym wariantem delta. Stąd też Republika Słowacka wprowadziła określone zasady bezpieczeństwa, które polegają m. in. na obowiązku zarejestrowania się w systemie https://korona.gov.sk/ehranica/ Oczywiście że jest to w jakimś stopniu uciążliwe, zwłaszcza dla osób starszych i nieinternetowych. Ale bez przesady, że jest to wielka uciążliwość dla młodych, oczytanych, obytych na Fejsie znających języki Polaków, którzy ten formularz wypełnią w niecałe pięć minut. Warto w waszych materiałach prasowych, radiowych i telewizyjnych to tłumaczyć, może zrobić materiał z instrukcją krok po kroku, na jaką stronę trzeba wejść i co po kolei wpisać. To dużo łatwiejsze, niż ciągłe pytanie na Facebooku: „czy na granicy łapią” i „czy na tym przejściu stoją, a może lepiej pojechać innym przejściem, bo tam nie stoją”.

Niezależnie od rejestracji na e-hranicy mamy rozróżnienie: osoby w pełni zaszczepione posiadające unijny certyfikat covidowy po prostu w razie kontroli policyjnej go okazują i nie ma żadnych problemów. Osoby niezaszczepione mają obowiązek testów i kwarantanny, wyjątkiem jest tranzyt który podlega innym zasadom.

I znów – to że osoby lekceważące wirusa i negujące pandemię uważają te zasady za wielką niesprawiedliwość i się buntują to nie znaczy, że my dziennikarze mamy im przyklaskiwać jak to ostatnio miało miejsce i powielać fake-newsy o rzekomym „zamknięciu granicy”. Nauczmy się w końcu szanować prawo i zasady. A te są proste: chcesz podróżować na Słowację, to się zaszczep lub poddaj się kwarantannie, nie chcesz lub nie możesz się zaszczepić – trudno, w takim razie przełóż plany wyjazdowe na przyszły rok, a te wakacje spędź w Polsce.

Porada 3: gdy po raz kolejny pojawi się informacja nawet z rządowego źródła o „zamknięciu granic”, wyślijcie zapytanie prasowe do Komisji Europejskiej

Pracuję w zawodzie dziennikarskim od 16 lat i zawsze mam taką zasadę, że gdy dostaję informację prasową to najpierw ją weryfikuję, wysyłając zapytania prasowe lub prosząc o komentarz/informację telefonicznie czy przez komunikator. Tak też zrobiłem gdy pod koniec czerwca pojawiły się informacje, że „Słowacja zamyka małe przejścia graniczne”. Zanim napisałem na ten temat artykuł, wysłałem zapytanie prasowe do słowackiego Ministerstvo vnútra (kontakty dla mediów: https://www.minv.sk/?ministerstvo-vnutra-kontakty) oraz do Komisji Europejskiej (kontakty dla mediów: https://ec.europa.eu/info/about-european-commission/contact/press-services_pl). Zapytałem, w jakim trybie prawnym „zamknięto granice” i czy Słowacja skorzystała z opcji czasowego zawieszenia obowiązywania traktatu Schengen. Każde państwo członkowskie ma taką możliwość i Polska również z niej kilka razy korzystała – np. w 2016 roku z okazji Światowych Dni Młodzieży. Wówczas wprowadzane są na pewien czas następujące zasady:

  • granicę można przekraczać tylko na wyznaczonych punktach kontrolnych, tak jak przed rokiem 2007,
  • poza tymi punktami jest zakaz przekraczania granicy (np. w polu, w lesie) i jest to traktowane jako nielegalne przekroczenie granicy, podlega karze,
  • na przejściach granicznych jest przywrócona KONTROLA GRANICZNA. Nie kontrola policyjna, ale kontrola graniczna. Przy czym nie musi ona być permanentna, jeżeli kontroli nie ma, możemy przez przejście z wykazu przejść / przejechać.

Przywrócenie kontroli granicznych wymaga jednak poinformowania o tym fakcie Komisji Europejskiej i trzeba to zrobić z wyprzedzeniem. Odpowiedź ze słowackiego MSW i Komisji Europejskiej którą dostałem była jednoznaczna – Słowacja tego nie zrobiła, nie przywróciła kontroli granicznych, nadal można przekraczać granicę na szlaku, w lesie, na trasie rekreacyjnej, czy nawet pieszo obchodząc betonowe bariery.

Zachęcam do wysyłania zapytań prasowych bo to naprawdę nie gryzie. Jest internet, wyszukiwarki, zajmuje to wszystko kilka minut. Odpowiedź w obu przypadkach dostałem praktycznie od ręki. A jeżeli nie zdąży przyjść, a materiał jest potrzebny „na już”, istnieje sprawdzona zasada: możemy wówczas napisać, że nie wiemy jeszcze czy jest tak czy tak, zapytaliśmy o to daną instytucję i czekamy na odpowiedź.

Porada 4: Wytłumaczcie zatem Czytelnikom / odbiorcom waszych treści, co w takim razie zrobiła Słowacja

To bardzo ważne, bo jeżeli my dziennikarze nie będziemy rzetelnie tłumaczyć polskim odbiorcom co tak naprawdę zrobiła Republika Słowacka i w jakim trybie, to kto inny zrobi to za nas? Brak takich materiałów dziennikarskich powoduje rozwój fake-newsów i teorii spiskowych i to się niestety stało wskutek działania nas, dziennikarzy. Efektem jest jeszcze mniejsze zaufanie do szczepień, jeszcze większe szerzenie się teorii konspiracyjnych, jeszcze większe ryzyko kolejnej fali pandemii i związanych z tym niepotrzebnych śmierci. Przykro mi to mówić, ale odpowiedzialność za to ponosimy my, pracownicy mediów.

Powiecie, że to jest trudne, że to się nie będzie klikać, że trzeba poświęcić dużo czasu a stawki dziennikarskie są niskie, że trudno jest pisać w przejrzysty sposób o skomplikowanych zagadnieniach. To wszystko prawda. Ale czy każdy musi być dziennikarzem piszącym o sprawach zagranicznych? To wymaga ogromnej wiedzy i doświadczenia, ciągłego dokształcania. To bardzo trudny zawód, nie każdy mu potrafi sprostać.

Wytłumaczmy więc po kolei logikę całego procesu. W maju 2021 skończył się na Słowacji stan wyjątkowy. Rozporządzeniem rządu Republiki Słowackiej wprowadzono tak zwany „covid-automat”, czyli algorytm mówiący o tym, jakie ograniczenia zostaną wprowadzone w momencie osiągnięcia określonych poziomów zakażeń. Wszystkie inne nie budziły większych wątpliwości prawnych, ale wśród nich znalazł się również zapis o wprowadzeniu intensywnych kontroli granicznych wraz z równoczesnym „zamykaniem” małych „przejść granicznych”.

Skąd pomysł zamykania przejść betonowymi barierami? Tu znów – intencje były dobre, ale wykonanie okazało się nie do końca zgodne z prawem. Chodziło o to, że Słowacja nie ma tylu funkcjonariuszy Policji, by obsadzić szczelnie wszystkie drogowe „przejścia graniczne”, a ze względu na rozmiary zjawiska antyszczepionkowców np. na Podhalu i w Czechach oraz wśród samych Słowaków powracających z zagranicy, sytuacja wymaga naprawdę intensywnych kontroli a nie tylko wyrywkowych. Dlatego ktoś niefortunnie wymyślił, że małe przejścia się fizycznie zatarasuje i wówczas tam Policja nie będzie potrzebna bo i tak nikt nie przejedzie. Jeżeli ktoś przejdzie pieszo to trudno, są to pomijalne liczby i bez wpływu na ogólną sytuację, a siły policyjne zostaną skierowane na te duże „przejścia graniczne”. Formalnie nie nastąpiło zamknięcie granicy, ale zmiana organizacji ruchu poprzez fizyczne zablokowanie niektórych dróg prowadzących do granicy.

I znów – nie powielajmy fake-newsów, że to „Słowacja zrobiła to i to”. Nie Słowacja, tylko jakiś konkretny urzędnik, który czegoś nie doczytał (tak jak większość z nas dziennikarzy), popełnił błąd, napisał rozporządzenie w wadliwy sposób. Błąd ludzki lub zwykły bałagan w słowackim urzędzie który przecież zdarza się często, został natomiast w małopolskich mediach przedstawiony jako działanie całej Słowacji, co jest ewidentną bzdurą i podsyca teorie spiskowe na Podhalu.

Jak później sprawdziłem w słowackich przepisach, nawet tego nie zrobiono zgodnie ze słowackim prawem. Można to było zrobić, gdy obowiązywał stan wyjątkowy. Obecnie zwróćcie Państwo uwagę pisząc o sytuacji na granicy na elementarną zasadę prawną jaką jest hierarchia aktów prawnych. Po słowackiej konstytucji nadrzędne są umowy międzynarodowe (a więc m. in. traktat z Schengen), następnie są ustawy Republiki Słowackiej, a dopiero potem rozporządzenia. Tymczasem rząd RS niefortunnie wydał rozporządzenie na podstawie którego ustawił betonowe zapory, które jest niezgodne ze słowacką ustawą drogową, na co skutecznie zwróciłem słowackim kolegom-urzędnikom uwagę.

Pisząc artykuły lub robiąc materiały dziennikarskie o granicy proszę zwrócić uwagę na treść Ustawy o naziemnych ciągach komunikacyjnych (Zákon o pozemných komunikáciách, potoczna nazwa to cestný zákon czyli ustawa drogowa), który znajdą Państwo pod linkiem: https://www.zakonypreludi.sk/zz/1961-135

Kluczowy jest tu paragraf 7 który brzmi następująco:

§ 7 Uzávierky, obchádzky a odklony

(1) Premávka na diaľniciach, cestách, miestnych cestách a verejných účelových cestách sa môže na určitý čas čiastočne alebo úplne uzatvoriť, alebo sa môže nariadiť obchádzka alebo odklon, ak to vyžaduje nevyhnutný verejný záujem, najmä bezpečnosť dopravy, stavba, údržba alebo ochrana diaľnice, cesty, miestnej cesty alebo verejnej účelovej cesty. O uzávierke, obchádzke alebo odklone rozhoduje cestný správny orgán na základe stanoviska správcu pozemnej komunikácie a záväzného stanoviska dopravného inšpektorátu vydaného v rozsahu jeho pôsobnosti podľa osobitných predpisov.1f) Užívatelia diaľnice, cesty, miestnej cesty alebo verejnej účelovej cesty nemajú nárok na náhradu prípadných vyšších nákladov, ktoré im vzniknú v dôsledku uzávierky, obchádzky alebo odklonu. Cestný správny orgán je povinný zabezpečiť, aby uzávierka, obchádzka alebo odklon boli obmedzené na najkratší možný čas, a aby boli riadne technicky zabezpečené a čo najvýhodnejšie.

(2) Povolenie nie je potrebné na uzávierku a obchádzku regulovanú priamo na mieste osobami na to oprávnenými podľa osobitného predpisu.2o)

(3) Obchádzku a s tým spojenú zvýšenú cestnú premávku na obchádzkových trasách sú obce povinné strpieť.

(4) Náklady na potrebnú úpravu obchádzkovej trasy, na jej údržbu počas obchádzky, ako aj na jej prípadné uvedenie do pôvodného stavu po skončení obchádzky uhrádza ten, kto požiadal o uzávierku alebo o obchádzku.

(5) Odklon je obchádzková trasa určená na diaľkovú tranzitnú dopravu s cieľom znížiť dopravnú intenzitu na území, kde sú miestnou uzávierkou zhoršené podmienky na priepustnosť cestnej premávky. Určenie trasy odklonu je súčasťou povolenia uzávierky a obchádzky.

(6) Obchádzku možno výnimočne a v odôvodnených prípadoch povoliť aj na neverejnej účelovej ceste, a to len so súhlasom jej vlastníka.

(7) Na rozhodovanie o uzávierkach, obchádzkach a odklonoch sa nevzťahujú všeobecné predpisy o správnom konaní.1)

Zacytujmy zatem w tłumaczeniu na język polski kluczowy fragment:
„Ruch na autostradach, drogach, drogach lokalnych i publicznych drogach specjalnych może być na określony czas częściowo albo całkowicie zamknięty, albo może być wprowadzony objazd, jeżeli tego wymaga niezbędny interes publiczny, przede wszystkim bezpieczeństwo transportu, budowa, prace remontowe albo ochrona autostrady, drogi, drogi lokalnej albo publicznej drogi specjalnej. O zamknięciu albo objeździe decyduje drogowy organ zarządczy”

Czy epidemia koronawirusa i zjawisko masowego negowania pandemii przez polskich górali można uznać za „niezbędny interes publiczny”? Jak najbardziej. Ale czy decyzję o ustawieniu betonowych zapór na drodze Trstena – Sucha Hora – Chochołów może podjąć rząd na podstawie rozporządzenia rządu o covid-automacie? Co ciekawe – nie! Może to zrobić jedynie drogowy organ zarządczy (cestný správny organ). Od razu zatem tłumaczę, co to takiego.

Otóż cestný správny organ według innych przepisów tej samej ustawy to instytucja, która jest właścicielem i zarządcą drogi danej kategorii. Nie wdając się w niepotrzebne szczegóły, droga Trstena – Sucha Hora – granica państwa jest drogą krajską, odpowiednikiem naszej drogi wojewódzkiej. Jej zarządcą, cestnym spravnym organem jest Żyliński Kraj Samorządowy i tylko on może podjąć decyzję o ustawieniu betonowych zapór. Może to oczywiście zrobić wskutek prośby rządu, jak najbardziej. Czy pani dyrektor departamentu transportu Kraju Żylińskiego (odbor dopravy) podjęła taką decyzję? O to właśnie jako dziennikarze jesteśmy zobowiązani zapytać służby prasowe Kraju Żylińskiego przez napisaniem artykułu czy zrobieniem materiału, inaczej nasz tekst/materiał będzie nierzetelny i niezgodny ze sztuką dziennikarską.

Gdzie i jak zapytać? To bardzo proste, myślę że nawet na pytanie w języku polskim przyjdzie odpowiedź, można też zadzwonić. Poniżej podaję kontakty:
Strona internetowa Kraju Żylińskiego: www.zilinskazupa.sk Mail do rzecznika prasowego: hovorca@zilinskazupa.sk

Podsumowanie i dlaczego w ogóle napisałem tę instrukcję

Drogie koleżanki i koledzy po fachu, chciałbym was jeszcze raz gorąco prosić, by przed zrobieniem materiału dziennikarskiego pytać, pytać i jeszcze raz pytać. Wysyłać zapytania prasowe lub kontaktować się ze słowackimi rzecznikami telefonicznie, sprawdzać informacje, nie powielać fake newsów. Jeżeli my dziennikarze nie będziemy rzetelnie weryfikować informacji i będziemy bezrefleksyjnie powielać niesprawdzone komunikaty, nawet niefortunne komunikaty rządowe, doprowadzi to nas wszystkich do tragedii. I piszę to nie w przenośni, ale dosłownie.

Jesteśmy aktualnie tuż przed czwartą falą pandemii, do której jesteśmy totalnie nieprzygotowani. Szczepienia wyhamowały, zwłaszcza na Podhalu, bo ludzie są już tak zdezorientowani fake-newsami, że zaczynają wierzyć w globalny spisek. Sposób, w jaki w polskich mediach były podawane informacje o tym że „Słowacja zamyka granice” był niczym innym jak podsycaniem tej dezinformacji i kolejną zachętą do wierzenia w teorie spiskowe. Zamiast na spokojnie, szczegółowo wytłumaczyć tak jak ja powyżej wszystkie te skomplikowane niuanse, media poszły na łatwiznę i powielały przekaz w którym nie tylko było wiele nieścisłości i nieprawdziwych informacji, ale też nie było najmniejszej próby pomocy zdezorientowanemu Czytelnikowi, by zrozumiał o co w tym wszystkim chodzi. W tym również prób opisania sytuacji wewnętrznej Słowacji, tamtejszych sporów politycznych, opisania specyficznego temperamentu byłego premiera Igora Matoviča i jego zawirowań wokół sposobów walki z pandemią, co jest kluczowe dla zrozumienia, skąd w słowackich urzędach wziął się chaos prawny i informacyjny oraz jak to interpretować.

Zwykli odbiorcy mediów nie muszą znać się na niuansach słowackiego i unijnego prawa ani słowackiej polityki. My dziennikarze piszący na ten temat mamy taki obowiązek.

I na koniec jeszcze jedna kwestia. Jako dziennikarza z 16-letnim stażem który całe zawodowe życie poświęcił w wyspecjalizowaniu się w tematyce zagranicznej (Słowacja i Ukraina) niezmiernie mnie irytuje powszechna w Krakowie i Małopolsce postawa lekceważenia ekspertów od Słowacji i przekonanie, że „po co się uczyć języka słowackiego”, „po co zatrudniać ekspertów od Słowacji”, „po co zatrudniać w redakcjach dziennikarza specjalizującego się w tematyce Słowacji lub nawiązywać współpracę z zewnętrznymi autorami wyspecjalizowanymi w tym kraju”, „po co się dokształcać w zakresie realiów Słowacji”, „po co kierować dziennikarzy i urzędników na szkolenia z zakresu realiów Słowacji i języka słowackiego”, przecież język taki podobny, a i tak wszystko jest jasne. Widać zatem, jak jasne i do czego taka postawa prowadzi.

Aktualnie od listopada 2020 piszę w związku z tym bardzo szczegółową książkę „Nieznany sąsiad. Podręcznik współpracy polsko-słowackiej”, przeznaczoną dla dziennikarzy, urzędników, przedsiębiorców i po prostu każdego, kto chce się czegoś nowego dowiedzieć. Książka powinna się ukazać już za kilka tygodni, mam nadzieję, że będzie pomocna. Tymczasem polecam poznać podstawy języka słowackiego, to również będzie bardzo pomocne w pracy dziennikarskiej. Aby było to jeszcze bardziej dostępne, w związku z tym że Słowacja jest obecnie w mediach na topie, czasowo obniżyłem cenę mojego e-Podręcznika języka słowackiego dla początkujących do 6,99 zł ze standardowej ceny 26 zł. Gorąco polecam, jak również zachęcam do czytania książek o Słowacji, a także książek i prasy w języku słowackim.

Jakub Łoginow




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *