Rolki pod Tatrami z Yellow Bus: 70-kilometrowa wycieczka z Chochołowa nad Jezioro Czorsztyńskie i powrót do Krakowa z Nowego Targu

Popularna trasa rolkarska Nowy Targ – Trstena doczekała się w ostatnich latach nie tylko odgałęzień, ale też nowych wariantów rolkarskich wycieczek. Jednym z nich, przebiegającym całkowicie po polskiej stronie, jest wycieczka na rolkach z Chochołowa, przez Nowy Targ nad Jezioro Czorsztyńskie, a następnie powrót do Nowego Targu. Trasa ma 50 km plus 25 km w drodze powrotnej znad jeziora na dworzec autobusowy w Nowym Targu, a więc razem wychodzi ok. 75 km – tyle samo, co trasa z Nowego Targu do Trsteny i z powrotem. Trasę powinni przetestować wszyscy, którzy jeździli już z Nowego Targu do Trsteny i szukają jakiegoś urozmaicenia. Unikamy też konieczności rejestracji w słowackim systemie e-hranica, wymaganej przy wjeździe na Słowację, co dla posiadaczy paszportów covidowych nie jest problemem, ale dla osób niezaszczepionych wiąże się z obowiązkiem kwarantanny.




Logistyka wycieczki: jak dojechać i ile to kosztuje

Start: Chochołów, centrum wsi
Koniec: Nowy Targ, dworzec autobusowy
Kiedy: soboty lub niedziele

Dojazd z Krakowa do Chochołowa: autobusem Yellow Bus kursującym w każdą sobotę i niedzielę na trasie: Plac Centralny (6:45) – Bieńczyce – Ugorek – Rondo Mogilskie (7:00) – Plac Matejki – Aleje – Mateczny (7:14) – Zakopiańska – CHOCHOŁÓW (8:30) – Zakopane Rondo Kuźnickie.

Powrót z Nowego Targu do Krakowa: obojętnie jakim autobusem, jeżdżą przez cały dzień niemal do północy. Łącznie za bilet tam i z powrotem zapłacimy 30 – 40 zł.

Bilet na Yellow Busa najlepiej jest kupić przez Internet na stronie www.yellowbus.pl (kupujemy na relację Kraków -> Termy Chochołowskie, ale wysiadamy ok. 3 km wcześniej, w Chochołowie – trzeba o tym powiedzieć kierowcy). Bilet można też kupić u kierowcy. W drodze powrotnej bilet na autobus z Nowego Targu do Krakowa kupujemy w kasie dworca PKS w Nowym Targu lub u kierowcy. Rozkład jazdy sprawdzimy na stronie www.e-podroznik.pl (Nowy Targ -> Kraków).

Opis trasy. Etap pierwszy – z Chochołowa na nowotarskie lotnisko

Z autobusu wysiadamy w Chochołowie w rejonie kościoła. Rolki najlepiej jest założyć w pobliżu parkingu dla autokarów turystycznych niedaleko remizy strażackiej. Przejeżdżamy przez most na Czarnym Dunajcu gdzie przy okazji możemy podziwiać piękny wodospad i kierujemy się w prawo – na asfaltowe odgałęzienie trasy Nowy Targ – Trstena.

Wodospad w Chochołowie widziany z mostu na Czarnym Dunajcu, przez który przejeżdżamy na początku trasy

Trasa wije się wśród łąk i pól i wznosi się lekko w górę, ale podjazd nie jest uciążliwy. Po około dwóch kilometrach dojeżdżamy do głównej trasy Nowy Targ – Trstena. W lewo jest trasa na Słowację – do granicy jest ok. 500 metrów, możemy tam podjechać z ciekawości, a później wrócić. Nowy Targ i Jezioro Czorsztyńskie są w prawo.

Podjazd z Chochołowa na trasę Trstena – Nowy Targ
Granica polsko-słowacka. Widok od strony słowackiej na polską

Do Nowego Targu mamy około 20 km po idealnej, równej asfaltowej trasie, całkowicie odizolowanej od ruchu samochodowego. Aż do samego Nowego Targu jedziemy cały czas w dół, więc jazda jest szybka i przyjemna. Spokojnie da się na tym odcinku rozwinąć średnią prędkość 20 km/h i tym samym dojechać do Nowego Targu w godzinę.

Trasa w okolicy Czarnego Dunajca

Po drodze mijamy kilka miejsc, gdzie można odpocząć i coś zjeść lub wypić. Pierwsze obiekty gastronomiczne są przy dawnej, odrestaurowanej stacji kolejowej w Podczerwonem. Godna polecenia jest też restauracja Kłobuk koło stacji benzynowej, położona między Czarnym Dunajcem a Nowym Targiem.

W miejscu naszej asfaltowej trasy były kiedyś tory, a przy nich stacja kolejowa
Dawna stacja kolejowa Podczerwone, niedawno odrestaurowana. Teraz jest tu knajpa

Po jakimś czasie przejeżdżamy przez dawny most kolejowy i wjeżdżamy do lasu, już na terenie miasta Nowy Targ. Odcinek leśny jest jednym z ciekawszych i ma około 2 km. Tuż przed linią kolejową przejeżdżamy przez teren budowy obwodnicy Nowego Targu, ale nie wiąże się to z utrudnieniami.

Rolkarska obwodnica Nowego Targu na Polanie Szaflarskiej

Przejeżdżamy przez tory kolejowe, a następnie przez Zakopiankę (jest przejście dla pieszych). Następnie jedziemy dalej prosto spokojną ulicą Podtatrzańską, skręcamy na skrzyżowaniu w prawo, po dojeździe do głównej ulicy (Szaflarskiej) skręcamy w lewo i przejeżdżamy na drugą stronę ulicy. Następnie jedziemy w stronę nowego osiedla i na najbliższym skrzyżowaniu w prawo, wyjeżdżając z miasta malowniczo poprowadzoną rowerowo-rolkarską obwodnicą Nowego Targu (na zdjęciu powyżej), poprowadzoną wśród łąk nad Białym Dunajcem. Poniżej wklejam przygotowaną przeze mnie mapkę pokazującą, jak należy jechać przez Nowy Targ. Szczegóły wraz z przybliżeniem można też zobaczyć na naszej interaktywnej mapce tras rolkarskich. Na niebiesko zaznaczyłem też asfaltowy łącznik rolkarski pozwalający na bezkolizyjny i wygodny dojazd do dworca autobusowego – przyda się w drodze powrotnej.

Na skrzyżowaniu dróg rowerowych koło placu zabaw skręcamy w prawo i przejeżdżamy przez mostek nad rzeką Biały Dunajec. Znajdujemy się tuż obok nowotarskiego lotniska sportowego. Zaraz za mostkiem skręcamy w lewo i jedziemy cały czas wzdłuż rzeki. Ale możemy sobie też urozmaicić trasę i pojechać najpierw w prawo, przejechać się tam i z powrotem nową trasą poprowadzoną wzdłuż lotniska. Warto, bo jest naprawdę fajna!

Jedziemy na wprost wzdłuż rzeki
Możemy urozmaicić trasę wyjeżdżając na lotnisko i wracamy tą samą drogą do miejsca z poprzedniego zdjęcia

Z Nowego Targu nad Jezioro Czorsztyńskie

Od tego czasu nasza trasa aż do samego jeziora prowadzi wzdłuż rzeki – najpierw wzdłuż Białego Dunajca, a następnie wzdłuż Dunajca. Nie powinniśmy się zgubić, bo trasa jest doskonale oznakowana.

Początkowo jedziemy w obniżeniu nad Białym Dunajcem, następnie jedziemy wałem nadrzecznym. Mijamy miejsce na obrzeżach Nowego Targu, gdzie rzeki Biały i Czarny Dunajec zlewają się ze sobą i od tego momentu tworzą Dunajec. Tutaj nasza trasa ostro odbija w prawo – wcześniej od lotniska aż do tego miejsca jechaliśmy na północ, od teraz już cały czas na wschód.

Od Nowego Targu do Jeziora naszą trasę urozmaica płynący obok Dunajec
Okolice Łopusznej
Okolice Łopusznej

Od tego momentu do końcówki trasy w rejonie wsi Frydman i Falsztyn nad Jeziorem Czorsztyńskim mamy około 23 km. Przez najbliższe kilkanaście kilometrów trasa prowadzi drogami lokalnymi, ale z bardzo uspokojonym ruchem lub wręcz zakazem wjazdu dla samochodów. W pewnym momencie przejeżdżamy na lewy, północny brzeg Dunajca i po kilku kilometrach wracamy znów na południowy, prawy brzeg.

Dojeżdżamy nad Jezioro Czorsztyńskie. Trasa najpierw prowadzi objazdem (w tym wzdłuż drogi), a następnie po przejechaniu przez most nad Białką wjeżdżamy na wysoki betonowy wał, odgradzający Jezioro Czorsztyńskie (po lewej) od położonej w dole wsi Frydman. Ciekawostka: po przejechaniu przez rzekę Białkę opuszczamy Podhale i wjechaliśmy na Spisz. Tak, ten sam, który kojarzymy z wycieczek na Słowację – Spisz jest krainą geograficzną, do której należą takie miasta, jak Poprad, Kieżmark, Lewocza, Stara Lubownia, a także słowacka część Tatr Wysokich i Bielskich. Niewielka część Spisza została wskutek konfliktu granicznego odebrana po I wojnie światowej Czechosłowacji i przyłączona do Polski, są to tereny położone pomiędzy rzeką Białką, Jeziorem Czorsztyńskim, Dunajcem a obecną granicą polsko-słowacką. Łącznie jest to kilkanaście wiosek, w tym Frydman, Falsztyn, Niedzica, Łapsze Niżne i Kacwin. Mimo, że od przyłączenia tego skrawka Spiszu do Polski minęło już ponad sto lat, pod względem architektury i urbanistyki tutejsze wioski wciąż bardziej przypominają Słowację, niż sąsiednie Podhale. Jest większy ład urbanistyczny, mniej bezładnie ułożonych bud i domów pośrodku niczego, jest tu zwyczajnie ładniej niż na Podhalu.


Odcinek na wysokim wale nad Jeziorem Czorsztyńskim oraz dalszy odcinek w lesie na skarpie nad jeziorem należą do najciekawszych na całej trasie. To także najbardziej malownicze trasy na rolki w ogóle w całej Małopolsce, a nawet w skali całej Polski.

Na końcu wsi Frydman wał się kończy i zjeżdżamy ostrym łukiem niemal nad samo jezioro. Znajduje się tu plaża i kemping, jest też ostatni na trasie obiekt gastronomiczny – foodtrack wraz ze stolikami, ławeczkami i parasolkami. Bardzo dobre miejsce na wypoczynek, posiłek, a także nocleg w namiocie.

Plaża na końcu wsi Frydman
Obiekt gastronomiczny i kemping koło plaży na końcu wsi Frydman

Jedziemy dalej. Mijamy niewielki potok i na odcinku kilkuset metrów trasa prowadzi nieciekawą drogą lokalną z niewielkim ruchem samochodowym, jest tu trochę domów mieszkalnych i letniskowych. Po chwili jednak trasa dla samochodów się kończy i jedziemy już malowniczą, całkowicie wydzieloną trasą pieszo-rowerową. To zdecydowanie najciekawszy widokowo odcinek trasy – jedziemy przez las, na skarpie z widokiem na jezioro. Jest trochę zjazdów i podjazdów, ale na odcinku około dwóch – trzech kilometrów nie są one zbyt problematyczne.

Sielanka kończy się w połowie drogi pomiędzy wsiami Frydman i Falsztyn. Zaczyna się tu bardzo ostry podjazd, wręcz wspinaczka. Pod górę jeszcze damy radę, ale zjazd w dół w drodze powrotnej polecam jedynie profesjonalistom, którzy bardzo dobrze opanowali techniki downhillu. Nachylenie jest naprawdę duże, dlatego opis trasy kończę w tym miejscu. Trasa jednak prowadzi dalej z ostrymi zjazdami i podjazdami aż do zamku w Niedzicy, jeżeli ktoś czuje się na siłach i ma umiejętności – jak najbardziej można jechać, ale trzeba być świadomym skali trudności.

Tu się zaczyna stromy podjazd. Widok w stronę Nowego Targu
Da się aż tak wysoko wjechać na rolkach, ale zjazdu nie polecam – za stromo

Powrót do Nowego Targu i Krakowa

Za nami około 50 km jazdy, a więc całkiem sporo. Jeżeli wyjechaliśmy rano autobusem i wystartowaliśmy z Chochołowa o 8:30, to uwzględniając postoje na odpoczynek jest już godzina 13:00 – 15:00, w zależności od tempa i czasu postoju. Można zjeść obiad na wspomnianym już kempingu na końcu wsi Frydman, a następnie ruszyć w drogę powrotną do Nowego Targu. Jeżeli nie czujemy się na siłach, możemy do Nowego Targu dojechać busem.

Do Nowego Targu mamy 25 km lekko pod górę (w górę rzeki), biorąc pod uwagę zmęczenie i wolniejsze tempo trzeba sobie na dotarcie do miasta zarezerwować ok. 2 godzin. Tak czy inaczej do wieczora jest jeszcze dużo czasu. Do samego dworca autobusowego prowadzi wygodna asfaltowa trasa, która odbija od trasy którą jechaliśmy niedaleko Zakopianki. Możemy też wracać pociągiem, również do dworca kolejowego jest bardzo dobry dojazd na rolkach.

Miłej jazdy! Udostępnijcie ten artykuł na portalach społecznościowych, wyślijcie znajomym – niech jak najwięcej osób skorzysta!

Więcej ciekawych opisów tras na rolki znajdziesz w moim Przewodniku dla rolkarzy: Kraków, Małopolska, Słowacja. Gorąco polecam!

Kuba Łoginow

Jesteś na Facebooku? Dołącz do naszych grup:

Bądź na bieżąco – zapisz się na nasz newsletter:



 
 
Wpisz swój adres e-mail.

Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *