Sześć lat inicjatywy „Kraków dla rolkarzy i deskorolkarzy”. Co się udało, co przed nami? [KOMENTARZ, PODZIĘKOWANIA]

Przełom lat 2015-2016 nie był dla polskich i krakowskich rolkarzy idealny. Kraków masowo zrywał stare asfaltowe chodniki, by w ich miejscu wstawiać nieprzyjazną rolkarzom fazowaną kostkę. Z dróg rowerowych byliśmy przeganiani, bo zgodnie z przepisami nie mieliśmy prawa tam być. Równocześnie na rolkach jeździło z roku na rok coraz więcej osób. W Krakowie rolkarze opanowali głównie Błonia i Zalew Nowohucki, od kilku lat odbywały się nocne przejazdy „Kraków, rolki i my” zainicjowane przez Roberta Dracza i jego przyjaciół. W takich okolicznościach postanowiłem powalczyć o zmiany ustawowe korzystne dla rolkarzy oraz o przyjazną nawierzchnię chodników w Krakowie, Polsce, Słowacji. Tak właśnie powstała inicjatywa „Kraków dla rolkarzy i deskorolkarzy”, która właśnie obchodzi swoją szóstą rocznicę.




Jak to zwykle bywa przy takich tekstach jubileuszowych, również i ten będzie nieco osobisty, a więc subiektywny. Od 2015 roku zmieniło się na plus bardzo dużo, a to wszystko dzięki wspaniałym ludziom – rolkarzom i deskorolkarzom z całej Polski, którzy jak żadne inne środowisko potrafią działać razem z niesamowitą pozytywną energią.

Początki

W latach 2015-2016 żyliśmy w jakiejś niesamowitej szarej strefie. Jeździliśmy po drogach rowerowych, bo jako jedyne obok alejek parkowych i nielicznych chodników były one asfaltowe, a więc nadawały się do jazdy na rolkach. Ale byliśmy z nich przeganiani – i z czysto formalnego punktu widzenia nawet słusznie, bo formalnie byliśmy pieszymi. Zatem byliśmy użytkownikami chodników. Gdy jednak prosiliśmy o to, by chodniki były budowane z asfaltu lub innej przyjaznej rolkarzom nawierzchni, również wylewał się na nas hejt i heheszki. Może zatem powinniśmy mieć wydzielone tory rolkarskie jak w Katowicach, Chorzowie, Sosnowcu i Sopocie? W odpowiedzi na ten postulat był również hejt i śmieszkowanie, na zasadzie: „to może jeszcze osobne trasy dla koni zrobimy”. A także interpretacje prawne, że takie trasy nie mają podstaw w ustawie o ruchu drogowym, bo jako rolkarze i deskorolkarze nie stanowimy osobnej kategorii. A te już istniejące w Katowicach i innych wymienionych miastach funkcjonowały trochę półlegalnie, na zasadzie dobrej woli, regulaminu parku, ale bez twardych podstaw ustawowych. W Krakowie szybko doszliśmy do wniosku, że w to nie idziemy, raczej dążymy do infrastruktury przyjaznej dla wszystkich.

O tym, jakie wtedy mieliśmy pomysły, można się przekonać oglądając to video – to audycja w Radiu Kraków w samych początkach naszej inicjatywy:

Inicjatywa „Kraków dla rolkarzy i deskorolkarzy” którą wówczas założyłem postawiła sobie za cel następujące równoległe działania:

  • Lobbing wśród posłów na rzecz zmiany ustawy Prawo o ruchu drogowym tak aby zastosować w Polsce rozwiązania słowackie: rolkarze na drogach rowerowych przy równoczesnym prawie do poruszania się po chodnikach. Pisaliśmy posłom interpelacje poselskie lub im w tym pomagaliśmy, dostarczaliśmy wiedzy, podawaliśmy przykłady z Czech i Słowacji, mieliśmy w tej sprawie petycję (skuteczną), nagłaśnialiśmy temat w mediach
  • Walka z kostką fazowaną w Krakowie, Polsce i Słowacji. Nie tylko ze względu na rolkarzy. Chcieliśmy i chcemy nawierzchni równej, przyjaznej na wszystkich, a nie podziurawionej.
  • Popularyzacja jazdy na rolkach – zarówno wśród samych rolkarzy, jak i ogólnie w społeczeństwie. Wyszliśmy z założenia, że musi być nas dużo, musimy być widoczni. Stąd też zwłaszcza na początku mocno promowaliśmy nocne przejazdy rolkarskie, tak by miały maksymalną frekwencję – sięgała ona nawet 2200 osób! Opisywaliśmy trasy rolkarskie tak by rolkarze nie jeździli tylko po Błoniach, ale wyruszali w miasto – lub za miasto, a nawet za granicę (na Słowację – udało się mocno wypromować polsko-słowackie trasy na Podtatrzu). Powstał pierwszy w Polsce przewodnik dla rolkarzy. Mocno dążyliśmy do tego, by o rolkarzach było głośno, by nasze środowisko było widoczne, by nie było pomijane jak to miało miejsce wcześniej.
  • I wreszcie, dążenie do załatania najbardziej dotkliwych dziur na popularnych rolkarskich miejscówkach. Tu najwięcej zrobił Sebastian Wypych z jego inicjatywą domknięcia pętli wokół Błoń, petycją w tej sprawie. Zrobiliśmy ankietę na rzecz najpilniejszych potrzeb rolkarzy, wyszło z nich, że oprócz wspomnianych Błoń jest to: wymiana nawierzchni Bulwarów Wiślanych, wyasfaltowanie wałów wiślanych w Łęgu (zrobione), łącznik Tyniecka – Widłakowa (zrobione), wymiana nawierzchni w parku Młynówka Królewska (częściowo zrobione), poprawa stanu alejek w Parku Lotników i w parku przy Muzeum Lotnictwa (również częściowo zrobione, głównie dzięki dwóm skutecznym projektom w budżecie obywatelskim Małopolski).

Uchwała Rolkarska – przełom z roku 2017. W ślad za nią poszły inne miasta i słowacka Hladovka

Nasze środowisko zostało zauważone, władze lokalne zaczęły się z nami liczyć – bo zobaczyły, że jest nas sporo i jesteśmy zorganizowani. Co ciekawe, udało się nam wzbudzić sympatię u radnych i urzędników ze wszystkich stron, ponad podziałami.

Dzięki uprzejmości radnych PO, PiS, Nowoczesnej i innych mogłem przedstawić temat rolkarzy i postulatów naszego środowiska na komisjach Rady Miasta. Naprawdę była bardzo duża życzliwość z każdej strony, oddano nam dużo czasu, również na dyskusję. Każdy zainteresowany rolkarz i skejt mógł przyjść, był wysłuchany, nasze argumenty naprawdę dotarły. To było bardzo budujące.

W tej sytuacji radny (obecny poseł) Aleksander Miszalski zaproponował, że w naszym imieniu zgłosi Uchwałę Rolkarską, którą wspólnie wypracujemy. Konsultowaliśmy ją wspólnie przez kilka miesięcy, ostatecznie przeszła jednogłośnie, z pozytywną opinią również prezydenta miasta i urzędników, przy wsparciu i udziale również radnych z opozycji. Udało się zrobić coś niesamowitego, oddzielić to wszystko od polityki, zbudować porozumienie wszystkich ponad podziałami. Uchwała została przyjęta w grudniu 2017 roku. Wprowadziła zasadę odejścia od kostki fazowanej i fazowanych płyt chodnikowych, Kraków jako pierwsze miasto w Polsce przyjął takie zasady nawierzchni chodników z myślą o komforcie rolkarzy i deskorolkarzy. Ta uchwała to obok zmiany ustawy o ruchu drogowym z 2021 roku największy nasz sukces, wspólny sukces całego środowiska.

Równocześnie dzięki Uchwale Rolkarskiej udało się zatrzymać rodzący się trend do zastępowania asfaltowych alejek w parkach nawierzchnią szutrową. Takie rozwiązanie zastosowano w Parku Krakowskim i spotkało się ono z krytyką, później proponowano to w Parku Jordana. Dzięki współpracy z Zarządem Zieleni Miejskiej udało się to wszystko wyprostować. Łatwo nie było, przez jakiś czas rozmowy były dość ostre, ale również dzięki Uchwale Rolkarskiej udało się uwzględnić w tym wszystkim potrzeby rolkarzy. A mogliśmy mieć teraz szutrowe alejki na Plantach, w Parku Jordana i nad Zalewem Nowohuckim – było już do tego bardzo blisko.

Sukces pierwszej w Polsce Uchwały Rolkarskiej staraliśmy się jako „Kraków dla rolkarzy i deskorolkarzy” dobrze „sprzedać” w polskich i zagranicznych mediach oraz dotrzeć z tym do innych samorządów. To też się udało. Pozytywnie odniósł się m. in. burmistrz Nowego Targu i Zakopanego oraz wójt słowackiej wsi Hladovka, który w ostatniej chwili zamienił kostkę fazowaną na asfalt na swoich przewidzianych do remontu chodnikach, właśnie po rozmowie z nami. W Nowym Targu i Zakopanem od kilku lat na nowych chodnikach, z myślą o rolkarzach, stosowana jest kostka bezfazowa zamiast fazowanej. W Krakowie jako rozwinięcie Uchwały Rolkarskiej powstały w 2021 roku standardy piesze, które potwierdziły stosowanie bezfazowej nawierzchni chodników.

Zmiana ustawy. Trochę to trwało, ale możemy już jeździć po drogach rowerowych

Gdy w 2016 roku po raz pierwszy nasza inicjatywa „Kraków dla rolkarzy i deskorolkarzy” wystąpiła z postulatem zmiany ustawy o ruchu drogowym, wszystkim nam się wydawało, że porywamy się na coś nierealnego. Ustawy nie da się zmienić ot tak, to poważna sprawa. Zacząłem od kontaktów z posłami, ze wszystkich opcji politycznych. Poprosiłem ich o złożenie interpelacji poselskich, czasem sam im te interpelacje pisałem. Zrobiłem mocny research, jakie są rozwiązania prawne w innych państwach, znalazłem sensowne przepisy ze Słowacji, Czech i Niemiec, zaproponowaliśmy ich wprowadzenie w Polsce. Po raz pierwszy Ministerstwo Infrastruktury zgodziło się z naszymi postulatami już pod koniec 2016 roku – to wówczas resort przygotował pierwszy projekt ustawy wprowadzający pojęcie UTO, którym początkowo określano rolkarzy i deskorolkarzy (obecnie to się zmieniło, jesteśmy użytkownikami UWR, a UTO to urządzenia elektryczne). Projekt miał wejść w życie w 2018 roku, został jednak zablokowany przez lobby rowerowe, krytyczne uwagi składał m. in. Marcin Hyła. Ostatecznie po wielu perturbacjach zmiany udało się wprowadzić w czerwcu 2021. Nie są one idealne, ale najważniejsze nasze postulaty zostały spełnione – jako rolkarze możemy legalnie jeździć zarówno po drogach rowerowych, jak i po chodnikach.

Co dalej?

To wszystko nie zrobiło się samo, zmiany zaszły dzięki całemu środowisku i wspaniałym ludziom, którym chciałbym w tym miejscu podziękować. Nie sposób wymienić was wszystkich. Przede wszystkim nic by się nie udało gdyby nie Robert Dracz, założyciel nocnych przejazdów „Kraków, rolki i my” oraz całej ekipy zaangażowanej w tę inicjatywę. Domknięcie pętli wokół Błoń to temat który zainicjował i doprowadził do skutecznego finału Sebastian Wypych. Mega niesamowitą energię i działania wnosiła Katarzyna Sterecka. W proces konsultowania Uchwały Rolkarskiej i dyskusje na komisjach Rady Miasta i nie tylko angażowali się m. in. Adam Gołąb, Rafał Zawiślak, Sebastian Piekarek, Mariusz Augustyn i inni. Ogromne podziękowania należą się Marcinowi Krzysicy, który założył inicjatywę Gdynia na rolkach. Jeśli chodzi o urzędników, w kluczowym momencie gdy inni się z rolkarzy śmiali i uznawali nas za nieistotnych, wsparli nas dyrektorzy Łukasz Franek i Piotr Kempf. Samej Uchwały Rolkarskiej nie byłoby gdyby nie Aleksander Miszalski oraz Michał Drewnicki, wspierała nas także Małgorzata Jantos, Andrzej Hawranek, Łukasz Gibała i wielu innych. Jeśli chodzi o posłów, od początku wspierał nas Marek Sowa, Dorota Niedziela i Paweł Szramka, w późniejszym okresie Grzegorz Lipiec.

Co dalej? Dziś największym wyzwaniem jest wprowadzenie ogólnopolskiego zakazu stosowania kostki fazowanej na chodnikach. Jest w tej sprawie petycja internetowa, którą można podpisać – zachęcam do jej rozsyłania i udostępniania wszędzie gdzie się da:  www.petycjeonline.com/chodniki  Dziś to się może wydawać abstrakcją, ale gdy w 2015 roku zakładaliśmy inicjatywę „Kraków dla rolkarzy i deskorolkarzy”, również nikt nie dawał nam większych szans na sukces.

Kuba Łoginow




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *